środa, 20 czerwca 2012

Henryk Sienkiewicz - Rodzina Połanieckich

Rodzina Połanieckich
"Była już blisko dziewiąta, gdy zaszedł do Bigiela. Bigiel, sam w obszernym, pustym mieszkaniu, siedział we drzwiach otwartych na ogrodową werendę i wygrywał na wiolonczeli tak, że aż wszystko w domu drgało. Ujrzawszy Połanieckiego przerwał jakieś tremolo i spytał:
- Byłeś dziś u Pławickich?
- Byłem.
- Jakże panna?
- Jak karafka "frapowanej" wody. Na taki gorący dzień to przyjemność. Zresztą grzeczni ludzie.
- Przewidywałem to.
- Graj dalej.
Bigiel począł grać Träumerei i grając przymykał oczy lub podnosił je na księżyc. W ciszy muzyka zdawała się napełniać słodyczą dom, ogród i samą noc.
Gdy skończył, milczał przez chwilę, po czym rzekł:
- Wiesz co? Jak pani Emilia wróci, żona moja zaprosi ją do siebie na wieś, a z nią i pannę Pławicką. Może tam te lody między wami stopnieją.
- Zagraj jeszcze raz Träumerei.
Dźwięki ozwały się po raz drugi, spokojne i rozmarzone. I Połaniecki był zbyt młodym, by nie miał być również choć trochę marzycielem. Więc wyobraził sobie, że Marynia słucha z nim razem Träumerei z rękoma w jego rękach, z głową na jego piersiach, kochająca bardzo i nad wszystko w świecie kochana."


Daria Grajek - Wiolonczela  (2012)

Eduard Bendemann - Schumann 1850 (1859)


 Henryk Sienkiewicz: "Rodzina Połanieckich" 1894

2 komentarze:

  1. Chyba nadszedł czas, żeby powtórnie przeczytać "Rodzinę Połanieckich"... Dziękuję Ci za "muzyczne" przypomnienie tej książki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że zachęciłam Cię do ponownego spotkania z rodziną Połanieckich. Przyznam, że i ja mam na takie spotkanie ochotę. A lato to doskonała pora na powtórki.:-)

      Usuń