poniedziałek, 23 lipca 2012

Krzysztof Kamil Baczyński - Sur le pont d'Avignon


Ty jesteś moje imię...
Ten wiersz jest żyłką słoneczną na ścianie
jak fotografia wszystkich wiosen.
Kantyczki deszczu wam przyniosę ---
wyblakłe nutki w nieba dzwon
jak wody wiatrem oddychanie.
Tańczą panowie niewidzialni
"na moście w Awinion".
Zielone, staroświeckie granie
jak anemiczne pączki ciszy.
Odetchnij drzewem, to usłyszysz
jak promień --- naprężony ton,
jak na najcieńszej wiatru gamie
tańczą liściaste suknie panien
"na moście w Awinion".
W drzewach, w zielonych okien ramie
przez widma miast --- srebrzysty gotyk.
Wirują ptaki płowozłote
jak lutnie, co uciekły z rąk.
W lasach zielonych --- białe łanie
uchodzą w coraz cichszy taniec.
Tańczą panowie, tańczą panie
"na moście w Awinion".

Krzysztof Kamil Baczyński: "Sur le pont d'Avignon". W zbiorku Krzysztofa Kamila Baczyńskiego: "Ty jesteś moje imię". Seria: Najpiękniejsze wiersze. Wybór i opracowanie - Aleksander Nawrocki, Wydawnictwo Książkowe IBIS, Warszawa 1994, s. 20

Włodzimierz Terlikowski - Most w Avignon (1945)

8 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy pomysł połączenia muzyki z innymi dziedzinami sztuki, a właściwie nie połączenia o zwrócenia uwagi na coś co istnieje nierozerwalnie. Wiersz Baczyńskiego jest bardzo piękny. Mnie ostatnio chodzi po głowie Pocztówka z Awignion w wykonaniu Janusza Radka, nie wiem, czy znasz, jak nie to polecam wysłuchanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło. :-)
      Tak, jak piszesz, różne dziedziny sztuki istnieją nierozerwalnie, jedne są dla nas ważniejsze, inne nieco nikną w drugim planie, ale zawsze są ze sobą w jakiś sposób powiązane; w pewnym momencie pomyślałam sobie, że właśnie muzyka (którą bardzo lubię i która odgrywa w moim życiu nie mniejszą rolę niż literatura), umyka naszej uwadze; muzyka - to przede wszystkim wydawnictwa fonograficzne. Tymczasem literatura zawiera piękne fragmenty z muzyką w roli "głównej". Motyw muzyki pojawia się także w sztukach wizualnych... I tak się zaczęło, tak powstał ten blog. Cieszę się, że tu zaglądasz. :-)

      Janusza Radka lubię i znam jego "Pocztówkę...". Dziękuję za zwrócenie uwagi na ten utwór.

      Usuń
  2. I ja niezmiernie lubię muzykę, a raczej pewne jej odmiany i także zwracam uwagę na jej opis w literaturze. Ostatnio największe wrażenie zrobił na mnie opis koncertu u Prousta. Wiem, że wiele osób nie przepada za tym autorem, ale mnie zauroczył pięknym językiem, choć prawdę mówiąc czy Proust to czy Boy-Żeleński trudno oddzielić. Z ciekawością tu zaglądam. I na drugi książkowy blog także. Odkryłam niedawno szukając czegoś (nie pamiętam już czego) w internecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, jeszcze Proust. Dziękuję za przypomnienie, odszukam ten muzyczny fragment. Myślę, że "W poszukiwaniu straconego czasu" jest takim cyklem, na który naprawdę musi nadejść właściwy czas, gdy nic nie pogania, nic nie odrywa od lektury. Można się skupić na niespiesznej narracji (tak, ile w niej autora, a ile tłumacza?). Wtedy czas z Proustem na pewno nie będzie stracony.

      Bardzo mi miło, że zaciekawiły Cię moje blogi, zapraszam do zaglądania i pozdrawiam Cię serdecznie. Mam nadzieję, że te odmiany muzyki, które lubisz, są tutaj reprezentowane. :-)

      Usuń
  3. I to się nazywa odkrycie :) Moja spostrzegawczość nie ma sobie równych, ale ogromnie się cieszę, że odkryłam to miejsce.
    A przecież rzeczywiście to wszystko łączy się ze sobą i współbrzmi - słowo, obraz, muzyka. Taki "teatr ogromny", by przywołać mistrza, który dziś obchodzi zresztą urodziny.
    PS. Dobrze, że zimową porą mam więcej czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie w moim teatrze wyobraźni, zakątku, w którym wiele form sztuki łączy się ze sobą i wzajemnie przenika. Czasami to współistnienie przybiera formę kontrapunktu, innym razem swobodnej koegzystencji... różnie to bywa. :)

      Podobnie, jak to ma miejsce w Fotelu, kolejne posty pojawiają się nieregularnie i niezbyt często, są bowiem przede wszystkim wynikiem aktualnej lektury.

      A Ty przywołałaś mistrza i natychmiast przyszedł mi do głowy fragment (jeden z kilku, prawdę mówiąc), którego tu nie powinno zabraknąć. Bardzo dziękuję! :)

      Usuń
    2. To ja dziękuję i spieszę czytać :)
      A że nieregularnie i niezbyt często - to znaczy, że swobodnie, niespiesznie, bez przymusu, czyli tak, jak lubię najbardziej!

      Usuń
    3. Cieszę się, że rozumiesz moją koncepcję prowadzenia blogów - swobodnie i bez przymusu. :)

      A fragment "Wesela" już zamieściłam i przypomina o urodzinach mistrza. :)

      Usuń