środa, 4 lipca 2012

Marlo Schalesky - Po tamtej stronie nocy (1)

Po tamtej stronie nocy

- Jesteśmy już na miejscu? - Pytanie Maddie odbiło się od szumu wody w tle. 
- Jeszcze nie. - Kciuki Paula zbielały na kierownicy. - Spóźnimy się.
- A nie mówiłam?
Żartobliwy ton jej głosu sprawił, że nieco się rozluźnił.
Zerknął na żonę. Kilka kosmyków jej rudych włosów błyszczało w słabym świetle. Na jej ustach pojawił się uśmiech, nadając im kształt uroczej podkówki, którą tak kochał.
Paul wyciągnął do Maddie rękę i odgarnął włosy z jej policzka. 
- Pośpij jeszcze chwilkę, mądralo. Kiedyś nas tam w końcu dowiozę.
- Za głośno, aby spać – Maddie uniosła głos w udawanym krzyku. - Ten deszcz przypomina koncert jakiegoś okropnego zespołu rockowego.
- Po prostu potrzebujesz odpowiedniej muzyki. - Paul włożył  kasetę do odtwarzacza umieszczonego na tablicy rozdzielczej auta.
- Tylko nie ta kaseta. Nie po raz kolejny – jęknęła Maddie.
- A co innego byś sobie życzyła?
Rozległ się gitarowy riff. Chwilkę potem dołączył do niego wokal wyśpiewujący historię smoka Puffa the Magic Dragon, którego nie odwiedza już chłopczyk Jackie Paper*. Paul wtórował zespołowi, dodając kolejny ton do kakofonii dźwięków.
- Znasz tę piosenkę o marihuanie, prawda? - Maddie sięgnęła do pokrętła głośności.
- Miejska legenda. Nie da się jej udowodnić. - Paul wybijał na kierownicy rytm utworu. - Ponadto nasza córka się ze mną zgadza.
- Mandy ma dopiero pięć latek.
- Właśnie. Pięciolatki wszystko wiedzą najlepiej.
Paul zaczął śpiewać jeszcze głośniej, a Maddie wybuchła śmiechem. Jej mąż towarzyszył zespołowi przez całą zwrotkę, aż w końcu ucichł, a ona wreszcie była w stanie usiąść prosto. Dotknęła szyby.
- Wyłącz to, Paul.
- Aj, to dlatego, że nie lubisz Puffa.
- Nie, naprawdę.
Nachyliła się i ścisnęła jego ramię.
- Posłuchaj tego deszczu. Pada tak mocno, że szyby drżą.
Może powinniśmy przystanąć.

Piosenka zespołu Peter, Paul & Mary z 1963 roku [przyp. tłum.]

Peter, Paul & Mary w roku 1963


Marlo Schalesky: "Po tamtej stronie nocy". Wydawnictwo WAM, Kraków 2009, s. 8 – 9, tłum. Katarzyna Wydra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz