poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Lew Tołstoj - Sonata Kreutzerowska



Okładka
"[...] Co to jest muzyka? Co ona robi? I po co robi to, co robi? Podobno muzyka działa uszlachetniająco na duszę - to bzdury, nieprawda! Działa, strasznie działa, mówię osobie, lecz wcale nie uszlachetniająco. Nie działa na duszę ani uszlachetniająco, ani poniżająco, lecz drażniąco. Jak to panu powiedzieć? Muzyka zmusza mnie do zapomnienia o sobie, o swoim istotnym położeniu, przenosi mnie w jakieś inne, nie moje położenie: pod wpływem muzyki wydaje mi się, że czuję to, czego właściwie nie czuję, że rozumiem to, czego nie rozumiem, że mogę to, czego nie mogę. Tłumaczę to tym, że muzyka działa jak ziewanie, jak śmiech:  nie chce mi się spać, ale ziewam patrząc na ziewającego; nie mam z czego się śmiać, ale śmieję się słysząc, że ktoś się śmieje.
Muzyka od razu bezpośrednio przenosi mnie w stan ducha, w jakim znajdował się ten,  kto ją komponował. Zespalam się z nim duchowo i razem z nim przenoszę się z jednego stanu w inny, ale po co to robię, nie wiem. Przecież ten, kto napisał, powiedzmy, Sonatę Kreutzerowską - Beethoven - wiedział, dlaczego się znajduje w takim stanie - ten stan go doprowadził do pewnych postępków, a więc stan ten miał dla niego jakiś sens, ale dla mnie - żadnego. I dlatego muzyka tylko drażni, a nie rozładowuje. Oczywiście, nie każda muzyka: powiedzmy, że zagrają marsza wojskowego, żołnierze przemaszerują do taktu - i muzyka zrobiła swoje; zagrano do tańca, zatańczyłem - muzyka zrobiła swoje; odśpiewano mszę, przyjąłem komunię - też muzyka zrobiła swoje, ale poza tym jest tylko ekscytacja, a tego, co należy robić w tym stanie ekscytacji - nie ma. I dlatego muzyka działa niekiedy tak strasznie, tak okropnie. W Chinach muzyka jest sprawą państwową. I tak właśnie powinno być. Czy można pozwolić, żeby każdy, kto chce, hipnotyzował innego lub wielu innych, a potem robił z nimi, co chce? I w dodatku żeby tym hipnotyzerem był pierwszy lepszy niemoralny człowiek?"

Lew Tołstoj: "Sonata Kreutzerowska". Wydawnictwo TPPR "Współpraca",  Warszawa 1985, s. 73-76, tłum. Maria Leśniewska 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz