poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Vilhelm Moberg - Jedź dziś nocą


Jedź dziś nocą
   Jak tylko przejaśniło się w jaskini i nowy świt się zapowiadał, opuszczał legowisko i wypełzał na świat. Jeśli niebo nad nim było czyste, wdrapywał się na wierzchołek najbliższego wysokiego drzewa, by zobaczyć, czy słońce nad lasem jeszcze wschodzi. Jeśli tylko dostrzegał złotawy poblask na niebiesiech, zostawał na drzewie. Wkrótce potem słońce się dla niego zapalało. Od strony Madesjö nadpływał złotożółty potok. Z wierzchołka drzewa widział, jak się ognisko słońca zapala na styku nieba i lasu. Słońce wstawało jak krąg złocistoczerwonego ognia, co rozświetlał wszystkie mroczne zakamarki lasu i świecił mu wprost w oczy. Słoneczna pożoga tryskała iskrami, żarzyła się, była ruchoma. Płomienie w jej wnętrzu tańczyły. Słońce wschodząc nad lasem tańczyło, tak jak zawsze, od kiedy zapalone zostało nad tymi ziemiami. Słońce tańczyło, podnosiło się wyżej i szło swym torem tak samo, jak owego dnia, kiedy pokazało się po raz pierwszy, tak samo jak zawsze, przez wszystkie dni.

     Człowiek w lesie radował się widząc, że słońce tańczy, porusza się, idzie prawym torem po niebie. Słońce ukazywało mu każdego ranka, że co prawe nie może stać się bezprawe, lecz po wsze czasy prawe pozostanie.
Vilhelm Moberg: "Jedź dziś nocą". Wydawnictwo Poznańskie, Poznań, 1975 str. 126-127, Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich, tłum. Maria Olszańska

2 komentarze:

  1. Lubię literaturę skandynawską, przeczytałam sporo książek. Ważna tam jest przyroda, która ma ogromny wpływ na ludzi, na ich charaktery. Piękny jest ten taniec słońca, symbol wolności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przyroda w literaturze skandynawskiej odgrywa dużą rolę. Może dlatego, że klimat jest tam inny niż u nas, bardziej wymagający? Tę nastrojową literaturę dopiero teraz zaczynam doceniać tak, jak na to zasługuje. :-)

      Usuń