czwartek, 3 stycznia 2013

J.K. Rowling - Harry Potter i Czara Ognia

Harry Potter i Czara Ognia
Upewnił się, ze Marta zasłoniła dokładnie rękami okulary, po czym wyszedł z basenu, owinął się ciasno ręcznikiem i poszedł po złote jajo.
Kiedy wszedł z powrotem do wody, Marta zerknęła na niego przez palce i powiedziała:
- No, dalej, otwórz je pod wodą!
Harry zanurzył jajo w pienistej wodzie i otworzył je. Tym razem nie zaniosło się ˙żałosnym jękiem. Tym razem zaśpiewało bulgotliwie, tak ˙ze nie zrozumiał słów. 
- Musisz zanurzyć głowę pod wodę - powiedziała Marta, której pouczanie go najwidoczniej sprawiało wielką przyjemność - No, śmiało!
Harry wziął głęboki wdech, zanurzył się i usiadł na marmurowym dnie basenu wypełnionego różnokolorowymi bąbelkami, a wtedy usłyszał chór dziwacznych głosów, wyśpiewujących z otwartego jaja w jego dłoniach:

Szukaj nas tam tylko, gdzie słyszysz nasz głos,
Nad wodą nie śpiewamy, taki już˙ nasz los,
A kiedy będziesz szukał, zaśpiewamy tak:
To my mamy to, czego tobie tak brak.
Aby to odzyskać, masz tylko godzinę,
Której nie przedłużymy choćby i o krztynę.
Po godzinie nadzieję przyjdzie ci porzucić,
A to, czego tak szukasz, nigdy już nie wróci.


Harry odbił się od dna, wytknął głowę z piany i strząsnął włosy z oczu.
- Słyszałeś? - zapytała Marta.
- Tak. . . „Szukaj nas tam tylko, gdzie słyszysz nasz głos”, jakbym potrzebował zachęty. . . Chwileczkę, muszę posłuchać jeszcze raz. - I zanurzył się ponownie.
Musiał zanurzać się trzykrotnie, zanim wyuczył się słów piosenki na pamięć. Potem brodził przez chwilę w wodzie, rozmyślając ze zmarszczonym czołem, a Marta siedziała cicho, przyglądając mu się uważnie.
- Muszę poszukać ludzi, którzy nie mogą używać głosu nad woda.

J.K. Rowling: „Harry Potter i Czara Ognia”. Media Rodzina, Poznań 2001, 766 s., tłum. Andrzej Polkowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz