sobota, 23 lutego 2013

N.H. Kleinbaum - Stowarzyszenie umarłych poetów

Okładka
Charlie chrząknął głośno i znacząco. Chłopcy zwrócili się w jego stronę.
- Panowie - zaczął. - Przed wami Charles Dalton i jego Poemuzja.
Zadął w saksofon i wydobył z niego zgrzytliwe dźwięki. Przerwał nagle i jak w transie zaczął mówić:
- Śmianie, łkanie, much łapanie, ogryzanie, bełkotanie, trzeba więcej, więcej robić, trzeba więcej być... - Znów zagrał, i znowu zaczął mówić, szybciej i głośniej niż poprzednio: - Krzyk chaosu, sen chaosu, wrzask i lot podniebny, trzeba więcej być! Trzeba więcej być!
 Znowu podniósł saksofon do ust i zagrał prostą, ale zapierająca dech w piersiach melodię. W grocie zrobiło się cicho  Dalton nigdy nie mówił, że umie tak grać! Charlie zatopił się w ciepłych, subtelnych dźwiękach, i zakończył długą porywającą nutą.
Chłopcy zaniemówili. Pod sklepieniem groty ciągle jeszcze brzmiało delikatne, zamierające echo.

N.H. Kleinbaum - Stowarzyszenie umarłych poetów. Świat Książki, Warszawa 2000, s. 74,  tłum. Paweł Laskowicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz