niedziela, 29 czerwca 2014

Wracając wieczorem słyszałem śpiew słowika...

"Wracając wieczorem słyszałem śpiew słowika; słyszę go jeszcze, choć z bardzo daleka. Ten głos nie da się z niczym porównać, bardziej dla wzruszeń, jakie budzi, niż dla swego piękna. 
Buffon, jako przyrodnik, zachwyca się giętką krtanią i rozmaitością tonów melancholijnego śpiewaka wiosny; ja odnajduję w jego śpiewie monotonię, której niekreślony czar jest u źródła wszystkich żywych wrażeń."* 


* Eugène Delacroix: Dzienniki, cz. 1: 1822-1853, Wydawnictwo słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2003, s. 72, tłumaczenie: Joanna Guze i Julia Hartwig


Słowik

2 komentarze:

  1. Czytam teraz Dzienniki Dąbrowskiej i kiedy czytam wstawki dotyczące udziału w licznych koncertach i zachwytów nad nimi to myślę sobie o twoim blogu, ileż tam materiału "muzycznego". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzienniki Dąbrowskiej stoją na półce kilka metrów ode mnie i czekają na przeczytanie. I już się cieszę na te ich fragmenty!

      Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń