poniedziałek, 28 lipca 2014

Przybyszewski nie potrafił żyć bez muzyki...

"  Przybyszewski nie potrafił żyć bez muzyki, oboje z Dagny byli zresztą dobrymi pianistami. Żona grała głównie Griega, Schumanna i norweskie melodie ludowe, natomiast Stach specjalizował się w interpretacjach Chopina. O jego grze krążyły sprzeczne opinie - byli tacy, co wynosili ją pod niebiosa, natomiast inni w ogóle odmawiali jej jakichkolwiek wartości artystycznych.
   "Dziwnie czytało się w różnych relacjach sądy o jego grze - przyznawał Tadeusz Bay-Żeleński - jedni pisali o niej poematy, gdy inni traktowali ja jako fuszerkę. Różnica w kącie widzenia: tak jakby poetę, który cudownie mówi wiersze, sądzić z punktu techniki deklamacyjnej. Nam nie przeszkadzały jego niedomagania techniczne, wszystkie przypadkowe fałsze czy brutalności, wszystko to spływało razem w jakąś tragiczną pieśń, która dusze wywlekała z człowieka. Może to były wariacje alkoholu na temat Szopena - transkrypcja Spirytus-Chopin jak jest Busoni-Bach - ale transkrypcja nieporównana. A do tego sam Stach przy fortepianie! - kto go widział, ten go nie zapomni" *"

* T. Żeleński (Boy), Reflektorem w mrok, Warszawa 1978, s. 80

Sławomir Koper: Alkohol i muzy. Wódka w życiu polskich artystów. Wydawca: Czerwone i Czarne Sp. z o.o., Warszawa 2013, s. 62

sobota, 19 lipca 2014

Odszedł Charlie Haden...


Charlie Haden
(6 sierpnia 1937 - 11 lipca 2014)
Nie potrafię wybrać spośród Jego płyt tej jedynej, najbardziej lubianej... 
Może zatem kilka takich, do których wracam najczęściej: 

Beyond The Missouri Sky
(Verve/1997) 
nagrana w duecie z Patem Metheny


"Waltz for Ruth"  (Charlie Haden) 4:28
"Our Spanish Love Song"  (Charlie Haden) 5:40
"Message to a Friend"  (Pat Metheny) 6:13
"Two for the Road"  (Henry Mancini, Leslie Bricusse) 5:16
"First Song" (for Ruth) (Charlie Haden) 6:37
"The Moon Is a Harsh Mistress"  (Jimmy Webb) 4:05
"The Precious Jewel"  (Roy Acuff) 3:47
"He's Gone Away"  (Traditional) 4:18
"The Moon Song"  (Johnny Mandel) 6:56
"Tears of Rain"  (Pat Metheny) 5:30
"Cinema Paradiso" (Love Theme) (Andrea Morricone) 3:35
"Cinema Paradiso" (Main Theme) (Ennio Morricone) 4:24
"Spiritual"  (Josh Haden) 8:22

***

Nocturne
(Verve/2001)


"En la Orilla del Mundo (At the Edge of the World)" (Rojas) – 5:14
"Noche de Ronda (Night of Wandering)" (Lara) – 5:43
"Nocturnal" (Marroquin, Mojica) – 6:56
"Moonlight (Claro de Luna)" (Haden) – 5:37
"Yo Sin Ti (Me Without You)" (Castro) – 6:02
"No Te Empeñes Mas (Don't Try Anymore)" (Valdes) – 5:30
"Transparence" (Rubalcaba) – 6:11
"El Ciego (The Blind)" (Manzanero) – 5:58
"Nightfall" (Haden) – 6:40
"Tres Palabras (Three Words)" (Farres) – 6:18
"Contigo en la Distancia (With You in the Distance)" (de la Luz) – 6:33

***

Always Say Goodbye
(Verve Gitanes/1993)
Quartet West


Introduction (Max Steiner / Adolph Deutsch) - 0:58
"Always Say Goodbye" (Charlie Haden) - 6:38
"Nice Eyes" (Charlie Haden) - 5:04
"Relaxin' at Camarillo" (Charlie Parker) - 3:58
"Sunset Afternoon" (Alan Broadbent) - 4:13
"My Love and I [Love Song from Apache (film)]" (Johnny Mercer, David Raksin) - 3:19
"Alone Together" (Howard Dietz, Arthur Schwartz) - 5:21
"Our Spanish Love Song" (Charlie Haden) - 6:07
"Background Music" (Warne Marsh) - 4:45
"Ou Es-Tu, Mon Amour? (Where Are You, My Love?)" (Henry Lemarchand, Emil Stern) - 6:44
"Avenue of Stars" (Broadbent) - 5:52
"Low Key Lightly [Variation on the Theme of Hero to Zero]" (Duke Ellington) - 4:52
"Celia" (Bud Powell) - 4:57
"Everything Happens to Me" (Tom Adair, Matt Dennis) - 6:25
Ending (Charlie Haden) - 0:34

***

American Dreams
(Verve/2002)


"American Dreams" (Charlie Haden) - 4:52
"Travels" (Lyle Mays, Pat Metheny) - 6:46
"No Lonely Nights" (Keith Jarrett) - 5:18
"It Might Be You" (Alan Bergman, Marilyn Bergman, Dave Grusin) - 4:55
"Prism" (Jarrett) - 5:21
"America the Beautiful" (Katharine Lee Bates, Samuel A. Ward) - 5:23
"Nightfall" (Charlie Haden) - 5:07
"Ron's Place" (Brad Mehldau) - 7:30
"Bittersweet" (Don Sebesky) - 6:46
"Young and Foolish" (Albert Hague, Arnold B. Horwitt) - 5:38
"Bird Food" (Ornette Coleman) - 7:31
"Sotto Voce" (Vince Mendoza) - 5:12
"Love Like Ours" (Bergman, Bergman Grusin) - 4:25

***

Land of the Sun
(Verve/2004)


"Fuiste Tú (It Was You)" (Marroquín, Sabre) – 6:17
"Sueño Sólo con Tu Amor (I Only Dream of Your Love)" (Marroquín, Sabre) – 5:08
"Canción de Cuna a Patricia (Lullaby for Patricia)" (Marroquín) – 7:00
"Solamente una Vez (You Belong to My Heart)" (Lara) – 8:06
"Nostalgia" (Marroquín) – 5:40
"De Siempre (Forever)" (Marroquín) – 7:07
"Añoranza (Longing)" (Marroquín) – 3:21
"Cuando Te Podré Olvidar (When Will I Forget You)" (Marroquín, Sabre) – 4:49
"Esta Tarde Vi Llover (Yesterday I Heard the Rain)" (Manzanero) – 6:42
"Canción a Paola (Paola's Song)" (Marroquín) – 8:58

***

Sophisticated Ladies
(Emarcy/2011)
Quartet West


" If I'm Lucky" (feat. Melody Gardot) 5:40
"Sophisticated Lady" (Instrumental) 4:29
"Ill Wind" (feat. Norah Jones) 4:25
"Today I Am A Man" (Instrumental) 5:23
"My Love And I" (feat. Cassandra Wilson) 4:14
Theme From ''Markham'' (Instrumental) 4:40
"Let's Call It A Day" (feat. Ruth Cameron) 5:52  
"Angel Face" (Instrumental) 4:09  
"A Love Like This" (feat. Renee Fleming) 5:13
"My Old Flame" (Instrumental) 5:35
"Goodbye" (feat. Diana Krall) 5:48  
"Wahoo" (Instrumental) 4:52


Zdjęcie i okładki pochodzą ze strony Charlie Haden 

niedziela, 13 lipca 2014

Jestem zupełnie jak żywa szafa grająca...

"Do łaźni szło się pięć minut wzdłuż rzeki. Wróciliśmy do domu nieco odświeżeni. Otworzyliśmy wino i piliśmy je, siedząc na werandzie.
- Przynieś jeszcze jeden kieliszek, dobrze?
- Dobrze. Ale po co?
- Urządzimy pogrzeb Naoko - powiedziała Reiko. - Niesmutny.
Przyniosłem kieliszek, a Reiko wypełniła go po brzegi winem i postawiła na tradycyjnej kamiennej latarni ogrodowej. Potem usiadła na werandzie z gitarą na kolanach, oparła się o słupek i zapaliła papierosa.
- A masz zapałki? Jeśli masz, to przynieś. Najlepiej jak największe pudełko.
Znalazłem w kuchni duże pudełko i usiadłem obok Reiko.
- Po każdym utworze, wyjmij jedną zapałkę i układaj w rządek. Zagram wszystko, co mi przyjdzie do głowy.
Najpierw pięknie i spokojnie zagrała Dear Heart Henry'ego Manciniego.
- Podarowałeś Naoko tę płytę, prawda?
- Tak. Na Gwiazdkę dwa lata temu. Bardzo lubiła tę melodię.
- Ja też lubię. Jest bardzo łagodna i piękna. - Zagrała jeszcze lekko parę taktów Dear Heart i napiła się wina. - No, ciekawe, ile uda mi się zagrać, zanim się upiję. Nie uważasz, że niezły jest taki niesmutny pogrzeb?
Przeszła do Beatlesów: zagrała Norwegian Wood, Yesterday, Michelle, Something, zaśpiewała Here Comes the Sun i zakończyła piosenką Pool on the Hill. Ułożyłem w rządku siedem zapałek.
- Siedem - powiedziała Reiko, napiła się wina i zapaliła papierosa. - Ci faceci naprawdę dobrze rozumieją smutek i słodycz, które niesie życie.
Ci faceci to oczywiście John Lennon, Paul McCartney, George Harrison, Ringo Starr.
Reiko odpoczęła chwilę, zgasiła papierosa i znów ujęła gitarę. Zagrała Penny Lane, Blackbird, Julia, When I am Sixty Four, Nowhere Man, And I Love Her i Hey, Jude.
- Ile zagrałam?
- Czternaście.
Westchnęła. - A ty? Umiałbyś zagrać choć jedną piosenkę?
- Bardzo źle.
- Może być bardzo źle.
Przyniosłem własną gitarę i niepewnie przebrnąłem przez Up on the Roof. Reiko w tym czasie odpoczywała, paliła i popijała wino. Kiedy skończyłem, zaklaskała.
Potem pięknie i starannie zagrała gitarową wersję Pawany na śmierć Infantki Ravela i Clair de Lune Debussy'ego.
- Tych dwóch utworów nauczyłam się po śmierci Naoko. Jej gust muzyczny nigdy nie wzniósł się ponad zwykły sentymentalizm.
Następnie wykonała kilka utworów Bacharacha: Close to You, Raindrops Keep Falling on My Head, Walk On By i Wedding Bell Blues.
- Dwadzieścia - powiedziałem.
- Jestem zupełnie jak żywa szafa grająca - rzuciła wesoło Reiko. - Gdyby zobaczył to któryś z moich profesorów z konserwatorium, chybaby zemdlał.
Popijając piwo i paląc, grała jeden po drugim różne utwory. Zagrała prawie dziesięć melodii w rytmie bossa novy, utwory Rodgersa i Harta oraz Gershwina, Boba Dylana, Raya Charlesa, Carole King, The Beach Boys, Stevie Wondera, Ue o muite Sakamoto Kyu, Blue Velvet, Green Fields, jednym słowem, wszystko, co jej przyszło do głowy. Czasami zamykała oczy i lekko potrząsała głową albo nuciła melodię.
Skończyło się wino, więc przerzuciliśmy się na whisky. Wylałem wino z kieliszka Naoko na kamienną latarnię i napełniłem go whisky.
- Ile już zagrałam?
- Czterdzieści osiem.
Jako czterdziestą dziewiątą piosenkę zagrała Eleanor Rigby, a jako pięćdziesiątą - ponownie Norwegian Wood. Potem dała odpocząć rękom i napiła się whisky. - Może tyle wystarczy?
- Wystarczy - zgodziłem się. - Byłaś wspaniała.
- Słuchaj, zapomnij już całkowicie, zupełnie o tym smutnym pogrzebie. Pamiętaj tylko ten. Był fajny, prawda?
Skinąłem głową.
- A teraz na bis - powiedziała Reiko i zagrała znów fugę Bacha."



 Haruki Murakami: Norwegian Wood, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2006, tłumaczenie (z japońskiego): Dorota Marczewska i Anna Zielińska-Elliott, s. 462-464