sobota, 29 listopada 2014

Lindy zaczęła kołysać się w rytm muzyki...

 Usiadłem na swoim dawnym miejscu i patrzyłem, jak Lindy majstruje przy odtwarzaczu.  Światło w pokoju było przyćmione, a powietrze przyjemnie chłodne. Po chwili rozległo się na cały głos The Nearness of You.
 - Nie uważasz, ze ludzie mogą mieć pretensje? - spytałem
 - Do diabła z nimi. Płacimy tyle za to miejsce, że to nie nasz problem. A teraz sza! Słuchajmy, słuchajmy!
 Lindy zaczęła kołysać się w rytm muzyki, tak jak przedtem. Tylko tym razem nie zatrzymała się po pierwszej zwrotce. Co więcej, im dłużej grała muzyka, tym bardziej wydawała się nią urzeczona, wyciągając przed siebie ręce, jakby obejmowała niewidocznego partnera. Kiedy utwór się skończył, wyłączyła odtwarzacz i stanęła bez ruchu w drugim końcu pokoju, odwrócona plecami. Stała tak przez długą chwilę, a potem podeszła do mnie.
 - Nie wiem, co powiedzieć. To jest zachwycające. Jesteś wspaniałym, cudownym muzykiem. Jesteś genialny.

Kazuo Ishiguro: Nokturny. Pięć opowiadań o muzyce i zmierzchu. Opowiadanie Nokturn. Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz, Warszawa 2010, s. 202-203, tłumaczenie Lecha Jęczmyka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz