wtorek, 18 listopada 2014

mówisz, że jazz-band jest dziki...


 "Nader krytyczne oceny jazzu znalazły miejsce również w twórczości poetyckiej.
  Poznańska poetka Maria z Wieniawskich Ejsmondowa apelowała:

             i na wzór "gospodarczej" i "przeciwgazowej",
             stwórzmy "Ligę Obrony" też "przeciwjazzowej".

                 (Kujmy żelazo póki gorące, w: W epoce dzikich "jazzów"
                 i trujących gazów, Warszawa 1929)

  Ale bywało zupełnie inaczej. Na przeciwległym biegunie odczuć uplasowała się Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, która była zafascynowana tym, że jazz trafił w gust epoki. Świadectwem tego jest jej wiersz Krzyk jazz-bandu:

             mówisz, że jazz-band jest dziki
             że płacze jak wicher w kominie
             i że cię przeraża
                                            to minie
             nuty życia czyż nie są dzikie
             życie jest zamętem i krzykiem
             przecież przyszliśmy na świat wśród takiej muzyki

                 (Dancing - karnet balowy, Warszawa 1927)"

Krzysztof Karpiński: Był jazz. Krzyk jazz-bandu w międzywojennej Polsce. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014, s. 32-33


Orkiestra taneczna o charakterze jazzowym.
Założona w Warszawie około 1930 r. przez Juliana Fronta i Zygmunta Heymana

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz