piątek, 15 stycznia 2016

Tańcuj, tańczy cała szopka, a cyś to ty za parobka?

Autoportret Stanisława Wyspiańskiego z 1902 roku,
Foto: Wikipedia, domena publiczna/Muzeum Narodowe w Warszawie

CHOCHOŁ

To drugi CZAR!
A zaklęte słomiane straszydło, ująwszy w niezgrabne racie podane przez drużbę patyki — poczyna sobie jak grajek–skrzypek — i — słyszeć się daje jakby z atmosfery błękitnej idąca muzyka weselna, cicha a skoczna, swoja a pociągająca serce i duszę usypiająca, leniwa, w omdleniu a jak źródło krwi żywa, taktem w pulsach nierówna, krwawiąca jak rana świeża: — melodyjny dźwięk z polskiej gleby bólem i rozkoszą wykołysany.

JASIEK
jest teraz kontent a dziwuje się
Tyle par, tyle par!

CHOCHOŁ
Tańcuj, tańczy cała szopka,
a cyś to ty za parobka?

JASIEK
z ręką do czoła, jakby se chciał na ucho nasunąć czapki
Kajsi mi sie zbyła copka —
przeciem drużba, przeciem drużba,
a drużbie to w copce służba.

CHOCHOŁ
w takt się chylą a przygrywa
Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci sie ino sznur,
ostał ci sie ino sznur.

Kogut pieje.

JASIEK
jakby tknięty, przytomniejąc
Jezu! Jezu! zapioł kur!
Hej, hej, bracia, chyćcie koni!
chyćcie broni, chyćcie broni!!
Czeka was WAWELSKI DWÓR!!!!!

CHOCHOŁ
w takt się chyla a przygrywa
Ostał ci sie ino sznur.
— — — — — — — — — — — —
Miałeś, chamie, złoty róg.

JASIEK
aże ochrypły od krzyku
Chyćcie broni, chyćcie koni!!!!

A za dziwnym dźwiękiem weselnej muzyki wodzą się liczne, przeliczne pary, w tan powolny, poważny, spokojny, pogodny, półcichy — że ledwo szumią spódnice sztywno krochmalne, szeleszczą długie wstęgi i stroiki ze świecidełek podzwaniają — głucho tupocą buty ciężkie — taniec ich tłumny, że zwartym kołem stół okrążają, ocierając o się w ścisku, natłoczeni.

JASIEK
Nic nie słysom, nic nie słysom,
ino granie, ino granie,
jakieś ich chyciło spanie…?!

Dech mu zapiera Rozpacz, a przestrach i groza obejmują go martwotą; słania się, chylą ku ziemi, potrącany przez zbity krąg taneczników, który daremno chciał rozerwać; — a za głuchym dźwiękiem wodzą się sztywno pary taneczne we wieniec uroczysty, powolny, pogodny — zwartym kołem, weselnym
----------------------
 Kogut pieje.

JASIEK
nieprzytomny
Pieje kur; ha, pieje kur…

CHOCHOŁ
nieustawną  muzyką przemożny
Miałeś, chamie, złoty róg….
------------------------------------------------------

Stanisław Wyspiański - Wesele. Fragment sceny XXXVII pochodzi z serwisu Wolne lektury

Stanisław KuczborskiTaniec Chochoła ze sztuki S. Wyspiańskiego Wesele, 1904
(grafika z "Teki Melpomeny")