piątek, 4 marca 2016

Ostatnia to dziewczyńska zabawa jutrzejszej panny młodej...

   W przeddzień ślubu zebrały się dziewczęta, krewne i sąsiadki narzeczonej Kacpra, na dziewiczy wieczór.
   Ostatnia to dziewczyńska zabawa jutrzejszej panny młodej. Nie ma na tym wieczorze chłopców, nie ma mężatek, same aby dziewczęta.
   Pośrodku izby stos liści, gałązek i kwiatków. Przy tym stosie na ławach siedzą druhny i plotą wianki dla drużbów. Wszystkie inne dziewczęta stanęły kręgiem wokół nich, objęły się wzajemnie za szyję, chwieją się rytmicznie w prawo i w lewo, i chórem śpiewają:

W ogródeczku lelija,
pod leliją szałwija.
Tam panienki siadały,
tam wianeczki wijały.
Toć pewnie! Toć pewnie!

Przyszedł do niej dziad stary,
prosił ci ją o dary.
- Uboga ja dzieweczka,
nie mam dla cię wianeczka.
Toć pewnie! Toć pewnie!

Przyszedł do niej młodzieniec
i prosił ją o wieniec.
- A mam ci ja wieńców sześć,
weźże sobie, który chcesz.
Toć pewnie! Toć pewnie!


Janina Porazińska - Kto mi dał skrzydła. Rzecz o Janie Kochanowskim. Czytelnik 1967 s. 211-212
[zamieszczona wyżej okładka pochodzi z wydania Czytelnika z roku 1974]

Włodzimierz Tetmajer - Zrękowiny. 1895
Muzeum Narodowe w Szczecinie

4 komentarze:

  1. O! Jaka stara lektura! Dla niektórych prawie sprzed pół wieku :-)
    I obrazek świetnie dobrałaś.
    Przypomniałaś mi o Janinie Porazińskiej, zapalę Jej światełko, jak wybiorę się na Stare Powązki [kw. 19 (2/7)]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Tak, "Kto mi dał skrzydła" czytałam pierwszy raz lat temu ...dziesiąt, a niedawno wygrzebałam ją, przeglądając półkę z książkami z dzieciństwa. To był miły powrót do dawnych lektur i zamierzam sobie częściej aplikować podobną "kurację". :)
      Przeczytałam o światełku dla Janiny Porazińskiej i już zapaliłam jej symboliczne na Twoich Cmentarzach. Cieszę się, że dzięki Tobie mamy tę możliwość. :)

      Usuń
  2. Czytałam właśnie ok. pół wieku temu - więc nic nie pamiętam, była to nasza lektura. Ale sam tytuł (taki nośny) zapamiętałam i wiele razy doń nawiązywałam. I obyczaj to chyba już zanikający. Nie wiem, czy jeszcze jest kultywowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja także, ale chętnie do niej wróciłam. Tytuł rzeczywiście nośny, bardzo dobrze wybrany przez autorkę (?) spośród bogatej twórczości Kochanowskiego, fragment Pieśni X:
      Kto mi dał skrzydła, kto mię odział pióry
      I tak wysoko postawił, że z góry
      Wszystek świat widzę, a sam, jako trzeba,
      Tykam się nieba?
      [...]

      Nawiązanie do skrzydeł w kontekście wychowania dzieci jest do dzisiaj aktualne, i ja wiele razy używałam tego zwrotu. Natomiast wieczory panieńskie /kawalerskie/ dzisiaj w niczym nie przypominają tych staropolskich...

      Usuń