![]() |
| Okładka |
"- Dmuchaj dalej, graj dalej, graj...
Za każdym razem kiedy ojciec próbował odjąć piszczałkę od ust, niecierpliwie wołałem:
- Jeszcze, jeszcze...
Wreszcie ojciec zmęczył się, odłożył piszczałkę i rzekł:
- Ja przecież nie umiem grać. Masz, spróbuj ty teraz...
Podał mi fujarkę, nauczył, jak mam ją trzymać i gdzie dmuchać. Po
chwili udało mi się trafić prosto do otworu i dokoła rozległy się się
znowu wesołe dźwięki. Chociaż głos był teraz mniej donośny i nie tak
barwny jak wówczas kiedy grał ojciec, to jednak jego brzmienie wprawiło
mnie w ogromny zachwyt. Dmuchałem z zapałem, dziwiąc się tym dźwiękom,
które wydobywałem sam, własnym oddechem. Przez ten czas ojciec zrobił
jeszcze kilka mniejszych i większych fujarek z leżących obok wierzbowych
witek.
- Popróbuj pograć na tych - rzekł podając mi je - może będą lepsze.
Dmuchałem w każdą po kolei i ze zdumieniem spostrzegłem, że wydają
one różne dźwięki. Cóż to mogło oznaczać? Czy wydobywający się z nich
głos nie był moim głosem, tylko dziwnym, obcym z daleka przybyłym tu
dźwiękiem? Może byłem tylko narzędziem, które wyzwalało te brzmienia i
czyniło je słyszalnymi?
Zdawało mi się, że za każdym razem mam do czynienia z inną
tajemniczą istotą. Było to dla mnie wstrząsającym odkryciem. Ojciec
przyglądał mi się przez cały czas z zaciekawieniem i ciągle uśmiechał.
- Nie bój się - powiedział w pewnej chwili - te głosy to takie
wesołe istotki, które przybywają do nas z daleka, nie bój się ich."
Toivo Pekkanen: "Moje dzieciństwo". Wydawnictwo Poznańskie [Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich] 1976, s. 48 - 49, przekład: Barbara Iwicka
![]() |
| Witold Pruszkowski - Sielanka |


Bardzo lubię literaturę skandynawską i ten kawałek jest świetny. Tyle w nim ciepła...
OdpowiedzUsuńOdkrywanie świata to fascynujące zadanie dla każdego dziecka. A tu mały bohater ma mądrych i kochających rodziców, więc wspaniale się tę książkę czyta... :-)
Usuń