Pokazywanie postów oznaczonych etykietą - muzyka biesiadna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą - muzyka biesiadna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 grudnia 2018

Gdzie słyszysz śpiew, tam śmiało wstąp...

Znalezione obrazy dla zapytania johann seume
Johann Gottfried Seume (1763 - 1810)
Gdzie słyszysz śpiew, tam śmiało wstąp,
tam dobre serca mają.
Bo ludzie źli, ach, wierzaj mi,
ci nigdy nie śpiewają.


W oryginale brzmi to tak:

Wo man singet, lass dich ruhig nieder,
Ohne Furcht, was man im Lande glaubt;
Wo man singet, wird kein Mensch beraubt;
Bösewichter haben keine Lieder.

Fragment: Die Gesänge (Śpiewy, 1804)

piątek, 4 marca 2016

Ostatnia to dziewczyńska zabawa jutrzejszej panny młodej...

   W przeddzień ślubu zebrały się dziewczęta, krewne i sąsiadki narzeczonej Kacpra, na dziewiczy wieczór.
   Ostatnia to dziewczyńska zabawa jutrzejszej panny młodej. Nie ma na tym wieczorze chłopców, nie ma mężatek, same aby dziewczęta.
   Pośrodku izby stos liści, gałązek i kwiatków. Przy tym stosie na ławach siedzą druhny i plotą wianki dla drużbów. Wszystkie inne dziewczęta stanęły kręgiem wokół nich, objęły się wzajemnie za szyję, chwieją się rytmicznie w prawo i w lewo, i chórem śpiewają:

W ogródeczku lelija,
pod leliją szałwija.
Tam panienki siadały,
tam wianeczki wijały.
Toć pewnie! Toć pewnie!

Przyszedł do niej dziad stary,
prosił ci ją o dary.
- Uboga ja dzieweczka,
nie mam dla cię wianeczka.
Toć pewnie! Toć pewnie!

Przyszedł do niej młodzieniec
i prosił ją o wieniec.
- A mam ci ja wieńców sześć,
weźże sobie, który chcesz.
Toć pewnie! Toć pewnie!


Janina Porazińska - Kto mi dał skrzydła. Rzecz o Janie Kochanowskim. Czytelnik 1967 s. 211-212
[zamieszczona wyżej okładka pochodzi z wydania Czytelnika z roku 1974]

Włodzimierz Tetmajer - Zrękowiny. 1895
Muzeum Narodowe w Szczecinie

piątek, 15 stycznia 2016

Tańcuj, tańczy cała szopka, a cyś to ty za parobka?

Autoportret Stanisława Wyspiańskiego z 1902 roku,
Foto: Wikipedia, domena publiczna/Muzeum Narodowe w Warszawie

CHOCHOŁ

To drugi CZAR!
A zaklęte słomiane straszydło, ująwszy w niezgrabne racie podane przez drużbę patyki — poczyna sobie jak grajek–skrzypek — i — słyszeć się daje jakby z atmosfery błękitnej idąca muzyka weselna, cicha a skoczna, swoja a pociągająca serce i duszę usypiająca, leniwa, w omdleniu a jak źródło krwi żywa, taktem w pulsach nierówna, krwawiąca jak rana świeża: — melodyjny dźwięk z polskiej gleby bólem i rozkoszą wykołysany.

JASIEK
jest teraz kontent a dziwuje się
Tyle par, tyle par!

CHOCHOŁ
Tańcuj, tańczy cała szopka,
a cyś to ty za parobka?

JASIEK
z ręką do czoła, jakby se chciał na ucho nasunąć czapki
Kajsi mi sie zbyła copka —
przeciem drużba, przeciem drużba,
a drużbie to w copce służba.

CHOCHOŁ
w takt się chylą a przygrywa
Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci sie ino sznur,
ostał ci sie ino sznur.

Kogut pieje.

JASIEK
jakby tknięty, przytomniejąc
Jezu! Jezu! zapioł kur!
Hej, hej, bracia, chyćcie koni!
chyćcie broni, chyćcie broni!!
Czeka was WAWELSKI DWÓR!!!!!

CHOCHOŁ
w takt się chyla a przygrywa
Ostał ci sie ino sznur.
— — — — — — — — — — — —
Miałeś, chamie, złoty róg.

JASIEK
aże ochrypły od krzyku
Chyćcie broni, chyćcie koni!!!!

A za dziwnym dźwiękiem weselnej muzyki wodzą się liczne, przeliczne pary, w tan powolny, poważny, spokojny, pogodny, półcichy — że ledwo szumią spódnice sztywno krochmalne, szeleszczą długie wstęgi i stroiki ze świecidełek podzwaniają — głucho tupocą buty ciężkie — taniec ich tłumny, że zwartym kołem stół okrążają, ocierając o się w ścisku, natłoczeni.

JASIEK
Nic nie słysom, nic nie słysom,
ino granie, ino granie,
jakieś ich chyciło spanie…?!

Dech mu zapiera Rozpacz, a przestrach i groza obejmują go martwotą; słania się, chylą ku ziemi, potrącany przez zbity krąg taneczników, który daremno chciał rozerwać; — a za głuchym dźwiękiem wodzą się sztywno pary taneczne we wieniec uroczysty, powolny, pogodny — zwartym kołem, weselnym
----------------------
 Kogut pieje.

JASIEK
nieprzytomny
Pieje kur; ha, pieje kur…

CHOCHOŁ
nieustawną  muzyką przemożny
Miałeś, chamie, złoty róg….
------------------------------------------------------

Stanisław Wyspiański - Wesele. Fragment sceny XXXVII pochodzi z serwisu Wolne lektury

Stanisław KuczborskiTaniec Chochoła ze sztuki S. Wyspiańskiego Wesele, 1904
(grafika z "Teki Melpomeny")



piątek, 29 czerwca 2012

Isaac Bashevis Singer - Sztukmistrz z Lublina


Sztukmistrz z Lublina

"Nadjechał wóz, a na nim wiejscy państwo młodzi w towarzystwie kapeli. Grajkowie piłowali małe skrzypki i śpiewali jakąś przeciągłą melodię. Z wozu wypełnionego wiejskimi dziewczętami, stłoczonymi jak stado gęsi, zabrzmiała piosenka poprzysięgająca zemstę mężczyznom:

Czarna jestem, czarna.
Poczernię się jeszcze.
Będę najczarniejszą,
Jaką pokochałeś.

Biała jestem, biała,
Pobielę się jeszcze.
Ujrzysz mnie, zatęsknisz,
A ja cię nie zechcę."




Isaac Bashevis Singer: „Sztukmistrz z Lublina”. Mediasat Poland, Kraków [b.r.], s. 32-33, tłum. Krystyna Szerer