wtorek, 15 sierpnia 2017

Sam głos był piosenką

Wróciła z twarzą mokrą od deszczu. Trzymała w ręce płytę. Stella natychmiast rozpoznała w niej płytę schowaną w starym kufrze. Zerknęła na równo ułożony plik albumów na półce. Muzyka klasyczna. Każdego roku na urodziny żony William kupował jej nową płytę, a ona zawsze była zadowolona. Stela słyszała, jak Grace mówiła pannie Spinks, że mąż wie lepiej niż ona sama, jaka muzyka jej się podoba. 
Wyjmując płytę z okładki, matka szła w stronę gramofonu. Uśmiechnęła się tajemniczo, podniosła wieko adapteru i umieściła płytę na krążku. Uruchomiła tez specjalne urządzenie Williama, służące do czyszczenia płyt podczas odtwarzania.
Stella usłyszała odgłos osiadania igły na płycie i miarowe trzaski poprzedzające pierwszy dźwięk. Ze zdumieniem uniosła głowę, gdy mocny, piękny głos zabrzmiał w pokoju. 
Głos kobiety.
Gładki jak atłas, głęboki i dźwięczny, pełen emocji. Stella nie potrafiła wyłowić słów, ale to nie miało żadnego znaczenia.
Sam głos był piosenką. Czuła, jak wnika w jej ciało, dotyka duszy. Szalony, nieokiełzany...
Popatrzyła na matkę. Grace stała pośrodku pokoju zagubiona w dźwiękach. Zamknęła oczy i poruszała nieznacznie biodrami w rytm muzyki. Dziewczyna widziała, że ta piosenka przenosi matkę w przeszłość, do innego życia.

Katherine Scholes - Kamienny anioł. Świat Książki, Warszawa 2007, s. 180-181, tłum. Ewa T. Szyler

sobota, 5 sierpnia 2017

Za czym kolejka ta stoi?

Po prostu wstawałaś znacznie wcześniej. Zajmowałaś kolejkę przed otwarciem sklepu. Przed świtem. Na mrozie. Na smagającym śniegiem wietrzysku. W wilgotnej, przenikającej do szpiku kości mgle. Po żółty serek. Po wędzoną rybkę. Po wszystko, mamo. Dla mnie. Nóżka i pierś dla mnie, dla ciebie skrzydełko.
Buntowałam się przeciwko twemu poświęceniu. Ale nie za długo. Po prostu z czasem przyzwyczaiłam się, że ty skrzydełko, a ja udko. Przestałam zwracać uwagę na to, co jesz i ile jesz.

Za czym kolejka ta stoi?
Po szarość, po szarość, po szarość.
Na co w kolejce tej czekasz?
Na starość na starość, na starość...
Co kupisz, gdy dojdziesz? 
Zmęczenie, zmęczenie, zmęczenie...


E. Bryll, Psalm dla stojących w kolejce, śpiew Krystyna Prońko, 1981.

Ewa Ostrowska - O zmierzchu. Oficynka 2017, s. 33


środa, 2 sierpnia 2017

Zostań ze mną, piosenko...

Zostań ze mną, piosenko,
Któż czoło pomarszczone
Pogładzi lekką ręką?

Zostań dźwięku cichutki,
Zostań, słowo polotne,
Żeby moje czekanie
Nie było takie samotne.

Na kamieniu, na skale
Rosa siada kroplami,
Chłodem spada na czoło
Ciche słowo z nutami.

Z nutami nuconymi
Na dalekim Podhalu,
Zostań ze mną, piosenko,
Żebym nie miał żalu…

Pośpiewamy po trochu,
Pomyślimy, kochana,
Zostań, piosnko, tu przy mnie
Aż do samego rana.

Nocą gwiazdy wysokie
Spać nie dają mi wcale,
A może to nie gwiazdy,
Może smutki czy żale?

Za tym życiem spłyniętym,
Za tym życiem straconym,
Za tym sianem pachnącym,
Za księżycem zielonym.

W samotności, w starości,
Gdy się nie śpi nocami,
Słychać, idą kosiarze,
Brzęczą piosnki kosami.

Aż do rana tak chodzą
Pod moimi oknami,
A o świcie o trawę
Uderzają kosami.

Zostań ze mną do świtu,
Śpiewaj ze mną, piosenko,
Aż mnie kosiarz zielony
Uderzy mocną ręką.


Jarosław Iwaszkiewicz