![]() |
| Autoportret Stanisława Wyspiańskiego z 1902 roku, Foto: Wikipedia, domena publiczna/Muzeum Narodowe w Warszawie |
CHOCHOŁ
To drugi CZAR!
A zaklęte słomiane straszydło, ująwszy w niezgrabne racie podane przez drużbę patyki — poczyna sobie jak grajek–skrzypek — i — słyszeć się daje jakby z atmosfery błękitnej idąca muzyka weselna, cicha a skoczna, swoja a pociągająca serce i duszę usypiająca, leniwa, w omdleniu a jak źródło krwi żywa, taktem w pulsach nierówna, krwawiąca jak rana świeża: — melodyjny dźwięk z polskiej gleby bólem i rozkoszą wykołysany.
jest teraz kontent a dziwuje sięTyle par, tyle par!
CHOCHOŁ
Tańcuj, tańczy cała szopka,
a cyś to ty za parobka?
JASIEK
z ręką do czoła, jakby se chciał na ucho nasunąć czapkiKajsi mi sie zbyła copka —
przeciem drużba, przeciem drużba,
a drużbie to w copce służba.
CHOCHOŁ
w takt się chylą a przygrywaMiałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci sie ino sznur,
ostał ci sie ino sznur.
Kogut pieje.
JASIEK
jakby tknięty, przytomniejącJezu! Jezu! zapioł kur!
Hej, hej, bracia, chyćcie koni!
chyćcie broni, chyćcie broni!!
Czeka was WAWELSKI DWÓR!!!!!
CHOCHOŁ
w takt się chyla a przygrywaOstał ci sie ino sznur.
— — — — — — — — — — — —
Miałeś, chamie, złoty róg.
JASIEK
aże ochrypły od krzykuChyćcie broni, chyćcie koni!!!!
A za dziwnym dźwiękiem weselnej muzyki wodzą się liczne, przeliczne pary, w tan powolny, poważny, spokojny, pogodny, półcichy — że ledwo szumią spódnice sztywno krochmalne, szeleszczą długie wstęgi i stroiki ze świecidełek podzwaniają — głucho tupocą buty ciężkie — taniec ich tłumny, że zwartym kołem stół okrążają, ocierając o się w ścisku, natłoczeni.
JASIEK
Nic nie słysom, nic nie słysom,
ino granie, ino granie,
jakieś ich chyciło spanie…?!
Dech mu zapiera Rozpacz, a przestrach i groza obejmują go martwotą; słania się, chylą ku ziemi, potrącany przez zbity krąg taneczników, który daremno chciał rozerwać; — a za głuchym dźwiękiem wodzą się sztywno pary taneczne we wieniec uroczysty, powolny, pogodny — zwartym kołem, weselnym
----------------------
Kogut pieje.
JASIEK
nieprzytomnyPieje kur; ha, pieje kur…
CHOCHOŁ
nieustawną muzyką przemożnyMiałeś, chamie, złoty róg….
------------------------------------------------------
Stanisław Wyspiański - Wesele. Fragment sceny XXXVII pochodzi z serwisu Wolne lektury
![]() |
| Stanisław Kuczborski, Taniec Chochoła ze sztuki S. Wyspiańskiego Wesele, 1904 (grafika z "Teki Melpomeny") |


Przeczuwałam, że ten fragment znajdę tu dziś.
OdpowiedzUsuńNieprzetłumaczalne na inne języki, wyjątkowe "Wesele".
Dziękuję :)
Nie mogę się powstrzymać, by nie pomyśleć właśnie w dzień jego urodzin - co powiedziałby na dzisiejszy Kraków, Polskę, nas nieszczęsnych.
Obawiam się, że złapałby się za głowę...
UsuńTo ja Tobie dziękuję za "urodzinową" inspirację. :)
Co za czasy, wszystko mi się kojarzy z tym, czego tak nie lubię (i Ty także). Jakieś takie bliskie te narodowe dramaty
OdpowiedzUsuńTak, co za czasy.
UsuńMoże spróbujmy innych skojarzeń, bardziej wprost, bez podtekstów...
Skoncentrujmy się na weselu, tańcu i biesiadzie. :)
To w ramach tych innych skojarzeń opowiem, że ostatnio przesłuchałam sobie chyba wszystkie dostępne na you tube filmiki z Akademii Kolberga. Moje wielkie odkrycie: Janusz Prusinowski Trio/ Kompania oraz wspaniali rekonstruktorzy spotykający się na Taborze, jeżdżący po całej Polsce, szukający dawnych twórców, muzyków, tancerzy - najczęściej ludzi w bardzo podeszłym już wieku. Wzruszenie tamtych, gdy mogą przekazać swoją sztukę młodym zanim odejdą, ich wspólne rozmowy, granie, muzykowanie. Jest to dla mnie ogromnie wzruszające i budujące (moi wiejscy przodkowie potakują głowami tam z wysoka, nie inacy ;)
UsuńBardzo ciekawe odkrycie i dziękuję, ze się nim z nami podzieliłaś. Chętnie poszukam tych filmików na YT. Moi wiejscy przodkowie też na pewno będą potakiwać, nie inacy. :)
Usuń