Nocne muzyki
Błękit nocnych
marzeń
szelest wiatru
za oknem
za ścianą
ktoś cicho
słucha
Toccaty i Fugi
Bacha
W ciemności
dźwięki
rozsypują się w
powietrzu
szklanym
wodospadem
kaskadą uczuć
szaloną feerią
doznań
błyskiem
księżycowego światła
na który są
nanizane
srebrne
dzwoneczki
jak senne
marzenia
śpisz tak
spokojnie
wtulona w muszlę
ramion
jak mała
dziewczynka
pachniesz
słodkimi migdałami
i szczęściem
moc już odpływa
powoli
na grzbiecie
białego
jednorożca
nie chcę
by świt zajrzał
za szybko
purpurowym
promieniem
wschodzącego
słońca
niech ta chwila
przedświtu
chwila szczęścia
trwa jak
najdłużej
niech trwa
Marek
Czerwiec-Dzierżymirski: Nocne muzyki. W: Srebrzystość. Wydawnictwo KryWaj Krystyna Wajda,
Koszalin 2014, s. 48

Jakież to piękne. A wydawało mi się, że jestem głucha na poezję, ale ten wiersz poruszył jakieś czułe struny mojego wnętrza, aż chciałoby się zatopić w poezję, muzykę i ciszę, i być i trwać i nic więcej. A jaki wdzięczny tytuł grający dzwoneczkami i kolorami.
OdpowiedzUsuńOch, jak się cieszę! Wspaniale jest wiedzieć, że kogoś jeszcze ten wiersz poruszył. Trafiłam na ten zbiorek przypadkiem i znalazłam tu kwintesencję tego, co w poezji cenię najbardziej - prostotę środków wyrazu, bez udziwnień i wymyślnych metafor. Jest natomiast niedopowiedzenie pozostawiające pole wyobraźni... Idealna lektura na długi jesienny wieczór.
Usuń