"Nader krytyczne oceny jazzu znalazły miejsce również w twórczości poetyckiej.
Poznańska poetka Maria z Wieniawskich Ejsmondowa apelowała:
i na wzór "gospodarczej" i "przeciwgazowej",
stwórzmy "Ligę Obrony" też "przeciwjazzowej".
(Kujmy żelazo póki gorące, w: W epoce dzikich "jazzów"
i trujących gazów, Warszawa 1929)
Ale bywało zupełnie inaczej. Na przeciwległym biegunie odczuć uplasowała się Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, która była zafascynowana tym, że jazz trafił w gust epoki. Świadectwem tego jest jej wiersz Krzyk jazz-bandu:
mówisz, że jazz-band jest dziki
że płacze jak wicher w kominie
i że cię przeraża
to minie
nuty życia czyż nie są dzikie
życie jest zamętem i krzykiem
przecież przyszliśmy na świat wśród takiej muzyki
(Dancing - karnet balowy, Warszawa 1927)"
Krzysztof Karpiński: Był jazz. Krzyk jazz-bandu w międzywojennej Polsce. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014, s. 32-33
![]() |
| Orkiestra taneczna o charakterze jazzowym. Założona w Warszawie około 1930 r. przez Juliana Fronta i Zygmunta Heymana |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.