zapada w biały papier
naprzeciw słońca i wód
odwieczne promienie
spadają też mieczami z chmur
śpiewaczki jedwabne jagnięce
i wy dziewicze pożogi
przez wiersz przeświecają wasze ręce
księżycem złowrogim
zorza opada przez chmury
a semafor wybucha wzwyż
drzewa kwitną drzewa wichr łamie
konie fal szaleją u zgliszcz
chrapliwe pierwotne krzyki
trzaskają nad światełkiem muzyki
i wąwozami popłynęła szumu ulewa
te wiersze z mitycznego kraju
niechcące śpiewać
naprzeciw słońca i wód
odwieczne promienie
spadają też mieczami z chmur
śpiewaczki jedwabne jagnięce
i wy dziewicze pożogi
przez wiersz przeświecają wasze ręce
księżycem złowrogim
zorza opada przez chmury
a semafor wybucha wzwyż
drzewa kwitną drzewa wichr łamie
konie fal szaleją u zgliszcz
chrapliwe pierwotne krzyki
trzaskają nad światełkiem muzyki
i wąwozami popłynęła szumu ulewa
te wiersze z mitycznego kraju
niechcące śpiewać
Józef Czechowicz: "Bez nut". W: Wiersze i poematy. Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2012, t. 1, s. 105
![]() |
| Józef Czechowicz |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.