
Trąbka Armstronga
szczerzy złote zęby
zanosi się
zatacza złote koła
wibruje
o ye
o ye ye baby
robi
salta
pętle
śruby
spirale
leci
w górze spotyka trąby anielskie
razem grają
When the Saints go Marching in
stamtąd
lotem koszącym spada na estradę
widownia szaleje
krzyczy i bije brawo
na końcu trąbki
spocony Satchmo
ociera czoło białą chustką
Ryszard Kapuściński: "Trąbka Armstronga..." W zbiorku: "Prawa natury". Wydawnictwo Literackie, Kraków 2006, s.43
[okładka pochodzi ze strony Empiku]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.